Katecheza

Jakie znaczenie ma procesja liturgiczna?

Wyrażenie „procesja” pochodzi od łacińskiego słowa „procedere”. Oznacza ono „podążanie”, „kroczenie w oznaczonym kierunku”. Już w Starym Testamencie możemy znaleźć pierwsze procesje.

Wyjście Narodu Wybranego z niewoli jest przedstawione jako wielka procesja w kierunku Ziemi Obiecanej. Podobnie zdobycie Jerycha (por. Joz 6, 1-16) dokonuje się podczas wielkiej  „procesji Pana”. Arce, niesionej przez kapłanów, towarzyszy dźwięk trąb, a przed nią kroczy lud. Obchodzenie murów miasta przez siedem kolejnych dni ma przede wszystkim charakter błagalny. Procesja kończy się celebracją zwycięstwa Boga.

Również Nowy Testament zawiera obraz procesji. Wjazd Chrystusa do Jerozolimy jest procesją, podczas której Mesjasz jest przedstawiony jako zdobywca. Wjeżdża na osiołku, ponieważ jest pokornym Królem i Sługą Pańskim. Towarzyszy Mu śpiew „hosanna”  oraz palmowe gałązki, będące znakiem zwycięstwa. Podsumowując możemy powiedzieć, że procesje opisane w Biblii są celebracjami, które wpisują się w historię zbawienia. Ukazują obraz pielgrzymującego ludu i są znakiem jego ciągłego ruchu od przeszłości przez teraźniejszość ku przyszłości.

Podobnie procesje liturgiczne symbolizują pielgrzymowanie człowieka w kierunku nowej rzeczywistości, w kierunku nowego świata i Pana Boga. Są także znakiem obecności Pana Boga wśród swego ludu.

Procesje liturgiczne możemy podzielić na trzy grupy:

  • Procesje nawiązujące do zbawczych wydarzeń Jezusa Chrystusa:
  • procesja w święto Ofiarowania Pańskiego (2 lutego),
  • procesja w Niedzielę Palmową,
  • procesja w Wigilię Paschalną,
  • procesja w uroczystość Bożego Ciała.
  • podczas udzielania Sakramentu Chrztu Świętego.
  • procesja wejścia,
  • procesja z Ewangeliarzem,
  • procesja z darami,
  • procesja komunijna.
  • Procesje, które są częścią innych obrzędów, np.:
  • Procesje w czasie sprawowania Eucharystii:

Co jest najważniejsze w świętowaniu niedzieli?

Od dziecka uczono nas, że niedziela jest dniem świętym. W ostatnich latach możemy jednakzauważyć zmiany mentalnościowe, które prowadzą do zacierania właściwego przeżywania dnia Pańskiego. Nawet niektórzy spośród uczniów Chrystusamylą świętowanie niedzieli z «zakończeniem tygodnia», weekendem, rozumianym tylko jako czas odpoczynku i rozrywki. Stąd trzeba nieustannie przypominać co jest istotą tego dnia? Oddajmy więc głos świętemu Janowi Pawłowi II, który tak nauczał na temat świętowania niedzieli: „Dzień ten stanowi samo centrum chrześcijańskiego życia. Jeśli od początku pontyfikatu niestrudzenie powtarzam słowa: «Nie lękajcie się! Otwórzcie, na oścież otwórzcie drzwi Chrystusowi!», to dziś chciałbym z mocą wezwać wszystkich do ponownego odkrycia niedzieli: Nie lękajcie się ofiarować waszego czasu Chrystusowi! (…) Czas ofiarowany Chrystusowi nigdy nie jest czasem straconym, ale raczej czasem, który zyskujemy, aby nadać głęboko ludzki charakter naszym relacjom z innymi i naszemu życiu.”.

Papież jednoznacznie naucza, że ten dzień należy przede wszystkim do Chrystusa. Można więc śmiało powiedzieć, że każdy kto ten dzień wykorzystuje na własną niepotrzebną pracę albo tylko na własny odpoczynek bez oddania czciChrystusowi okrada Boga z należnego Mu czasu. Jeszcze raz podkreślmy z naciskiem: w tym dniu pierwszeństwo do naszego czasu ma Bóg. Stąd jeśli w niedziele nie mamy czasu na Eucharystię jesteśmy po prostu złodziejami, którzy okradają Boga z Jego czasu.

W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane, wierni są zobowiązani do uczestniczenia we Mszy Świętej oraz powstrzymania się od wykonywania tych prac i zajęć, które utrudniają oddawanie Bogu czci, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego. Musimy sobie na nowo uświadomić, że w niedzielę najważniejsze jest oddanie czci Bogu. Na drugim miejscu jest własny odpoczynek. Pierwszeństwo do tego dnia ma Bóg.

Powołajmy się jeszcze raz na apel Jana Pawła II, który prosi wszystkich:„otwórzmy Chrystusowi nasz czas, aby On mógł go rozjaśnić i nadać mu kierunek. On jest Tym, który zna tajemnicę czasu i tajemnicę wieczności i ofiarowuje nam «swój dzień» jako zawsze nowy dar swojej miłości. Ponowne odkrycie sensu tego «dnia» jest łaską, o którą należy prosić nie tylko po to, aby wypełniać w życiu nakazy wiary, ale także by dać konkretną odpowiedź na prawdziwe i głębokie pragnienia każdego człowieka.”

Na czym polega praktyka komunii duchowej?

            Komunia duchowa to akt modlitewny, którego celem jest osiągnięcie takiego zjednoczenia z Jezusem jakie daje nam przyjmowanie Go w sakramencie Jego Ciała i Krwi, ale poza przestrzenią sakramentalną. Ma ona miejsce wtedy kiedy nie mamy dostępu do znaku sakramentalnego. Stąd zaleca się ją szczególnie tym, którzy nie mogą uczestniczyć we mszy świętej (zwłaszcza niedzielnej) – a więc chorym, opiekującym się nimi, uwięzionym, marynarzom na statkach oraz wszystkim niebędącym w stanie dotrzeć do kościoła. Mogą ją przyjmować także wszyscy inni, także wówczas, gdy danego dnia uczestniczyli już lub zamierzają uczestniczyć w Eucharystii. Można komunię duchową praktykować wielokrotnie w ciągu jednego dnia. Właściwie „ideałem”, byłoby trwać w niej nieustannie, a przynajmniej możliwie często.

            Komunia duchowa polega na wzbudzeniu w swoim sercu gorącego pragnienia zjednoczenia z Jezusem  z takimi samymi skutkami, jak to się dzieje wówczas, gdy przyjmujemy Eucharystię. Praktyka ta zakłada więc na wstępie miłość do Jezusa i pragnienie bycia z Nim w jedności, wiarę w Jego realną obecność w Eucharystii, świadomość (przynajmniej ogólną) jak wielkim jest ona darem i w związku z tym gorące pragnienie jej przyjęcia. Nie chodzi tu jednak tyle o wygenerowanie w sobie jakichś płomiennych uczuć czy emocji ile o akt rozumu, wiary i woli.

           Sam „sposób” przyjęcia komunii duchowej może być bardzo prosty i mieć formę krótkiej modlitwy czy wręcz aktu strzelistego. Na przykład: „Wierzę, Jezu, że jesteś rzeczywiście obecny w Eucharystii. Kocham Cię! Żałuję za grzechy, którymi Cię obraziłem. Przyjdź do mojego serca, oddaję Ci się cały! Nie pozwól mi nigdy odłączyć się od Ciebie!” – albo i jeszcze krócej. Oczywiście warto zadbać, by dokonywało się to w spokoju i skupieniu, z szacunkiem właściwym randze tego, co ma się dokonać.

Dlaczego przed przyjęciem Komunii Świętej zachowujemy post eucharystyczny?

 Dobrze przeżyta Eucharystia, może dać człowiekowi prawdziwe szczęście. To w Komunii św. najpełniej można doświadczyć przeogromnej miłości Jezusa, który staje się dla nas prawdziwym pokarmem. Jednym z licznych sposobów przygotowania się do tego szczególnego momentu zjednoczenia się z Jezusem w Komunii jest post eucharystyczny. Początków tej praktyki należy szukać w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, jednak konkretne wskazania na ten temat pojawiają się dopiero po Soborze Trydenckim. Zgodnie z prawem kanonicznym, obowiązującym w tamtym czasie, każdy kto chciał przystąpić do Komunii św. musiał powstrzymywać się od spożywania pokarmów i napojów od północy aż do momentu przyjęcia Eucharystii. Dlatego też w tamtym czasie, Msza św. była sprawowana przeważnie rano.

Od roku 1953 rozpoczyna się proces, łagodzenia dyscypliny postnej. Najpierw papież Pius XII pozwala wiernym na spożywanie wody, w czasie bezpośredniego przygotowania do Eucharystii, a po kilku latach skraca obowiązujący czas postu do trzech godzin. Kolejne zmiany w omawianej praktyce, przynoszą nam już czasy po II Soborze Watykańskim. Papież Paweł VI skraca ten czas do jednej godziny.

 W roku 1973 ukazuje się dokument Immensae caritatis, który dla osób chorych przebywających w szpitalach lub w domach oraz dla osób starszych niemogących opuszczać domu, a także dla osób, które im posługują, skraca czas postu do piętnastu minut.

Wydany z kolei w 1983 roku, nowy Kodeks Prawa Kanonicznego nie wspomina już o kwadransie, lecz ogólnie stwierdza, że wyżej wymienione osoby „mogą przyjąć Najświętszą Eucharystię, chociażby coś spożyli w ciągu godziny poprzedzającej” (kan. 919 § 3).

W normalnych warunkach, post obowiązuje wszystkich, którzy pragną przystąpić do Komunii św., natomiast czas zachowania godziny postu, liczy się do momentu przyjęcia Ciała i Krwi Pańskiej, a nie do rozpoczęcia Mszy św.