s. Gabriela Jaworska


   7 lipca 2019 w nawiązaniu do 7-mej rocznicy śmierci za zgodą Władz diecezjalnych w naszym kościele została umieszczona tablica poświęcona pamięci i ofiarnej służbie s. Gabrieli Jaworskiej. W uroczystości udział wzięły  Siostry Dominikanki, Dyrektor przedszkola (w którym pracowała s. Gabriela) i rodzina, którzy są świadkami jej ofiarnego życia.

IMG_20190707_114051    IMG_20190707_130551

                    Okolicznościową homilię wygłosił ks. prałat profesor zwyczajny doktor habilitowany Edward Walewander kierownik katedry nauk społecznych KUL-u. Kaznodzieja powiedział:

Niecodzienna uroczystość*

            I. Skromna siostra zakonna, Gabriela Teresa Jaworska, dominikanka, rodaczka staszowska (urodzona 24 listopada 1950 r.), cieszy się szczególną pamięcią wśród potomnych, zwłaszcza od czasu swej śmierci w dniu 6 lipca 2012 r. Wyrazem tego jest choćby publikacja książkowa poświęcona jej życiu i działalności oraz msze św. rocznicowe sprawowane w Staszowie jak też w Lublinie i w innych miejscowościach, gdzie pracowała.

W dniu dzisiejszym poświęcamy ku jej czci i pamięci epitafium, płytę pamiątkową, w tym pięknym kościele p.w. św. Barbary, w którym tak wiele czasu spędziła na modlitwie. Jest nas dzisiaj tutaj tak wielu ludzi: parafianie tutejsi, licznie zebrana rodzina s. Gabrieli, a przede wszystkim siostry dominikanki, przedstawicielki Jej wspólnoty zakonnej z s. dr Narcyzą Wojtarowicz na czele.

Epitafia to bardzo popularna forma upamiętnienia osoby zmarłej. Przedstawione na nich treści to nierzadko dzieła wysokiej klasy artystycznej.  Pobudzają do modlitwy w intencji zmarłego, a także do rozważenia jego cnót oraz bliskich mu prawd wiary.

To, że tutaj jesteśmy, zawdzięczamy ogromnej życzliwości ks. kanonika proboszcza Edwarda Zielińskiego, któremu należy się nasza bardzo serdeczna wdzięczność. Czcigodny Księże Kanoniku! Bez zbędnych słów szczere podziękowanie od nas wszystkich!

II. O życiu i działalności s. Gabrieli napisano już niemało. Pan Jacek Popek, który przez kilka lat obserwował w Lublinie działalność Siostry, tak 26 lipca 2016 r. napisał w obszernym liście skierowanym do mówiącego te słowa: „W moim wydrukowanym artykule pozwoliłem sobie na stwierdzenie, że s. Gabriela należy do tych zwykłych, szarych świętych, którym chwała ołtarzy raczej nie grozi…[1]. Kiedy jednak pochyliłem się nad „Dzienniczkiem” s. Faustyny przyszła refleksja, że s. Gabriela wcale nie jest taką szarą i zwykłą świętą, że heroicznością zaufania Bogu w najtrudniejszym okresie życia i umierania, dorównuje świętej apostołce Miłosierdzia Bożego. >>Nie chcę ani żyć, ani umierać – chcę tak, jak chce Bóg<<[2]. Te słowa naszej Dominikanki są jakby z ust św. Faustyny wyjęte, która na kartach swego „Dzienniczka” powtarza je po wielekroć (m.in. Dz. 1125 i 1264)[3].

        Szczęść Boże w krzewieniu pamięci naszej - nie tak zwykłej i szarej - świątobliwej Dominikanki”[4].

To ważne świadectwo Jacka Popko z Lublina. Niecodzienna osobowość zakonna s. Gabrieli jest ciągle doceniana przez różnych ludzi.

Znany w Polsce oraz zagranicą dziennikarz i historyk, Marek Koprowski, który słów nie rzuca na wiatr, tak z przekonaniem napisał o pracy s. Gabrieli na Ukrainie. Posłuchajmy uważnie wypowiedzi tego świadka życia zmarłej dominikanki: „Siostra Gabriela pracowała w Czortkowie zgodnie z charyzmatem swego Zgromadzenia. Wraz z dwoma siostrami Noelą i Juwencją prowadziła świetlicę środowiskową dla dzieci z najbiedniejszych rodzin, zajmowała się katechezą, opiekowała się osobami cierpiącymi, głównie starszymi i samotnymi. Często towarzyszyła im w ostatnich chwilach życia. Wspólnie z ojcami dominikanami dojeżdżała też do wiejskich parafii [...]. Przede wszystkim jednak, o czym nie mówiła, musiała się borykać z koniecznością utrzymania placówki, co w realiach biednego społeczeństwa, które samo oczekiwało pomocy, wcale nie było takie łatwe. Należało jeszcze dokończyć budowę klasztoru, a także go wyposażyć. Musiała też użerać się z władzami i całym otoczeniem. Czortków stanowił bowiem typowe banderowskie, nacjonalistyczne skupisko, nienawidzące Polaków, w którym patrzono na nich jak na nie dorżniętych Lachów. Większość jego mieszkańców stanowili Ukraińcy przesiedleni zza Sanu, nienawidzący wręcz Polaków. [...]. Siostra Gabriela starała się poruszać w tej jaskini os z ogromnym taktem, wyczuciem, bez akcentowania swojej polskości[5].

III. Świadectwo to i poprzednie, oraz wiele innych, mówią same za siebie. Świadczą o tym, że s. Gabriela Jaworska nie szukała nigdy samej siebie, własnej chwały, uznania, władzy. Zawsze wypatrywała zwykłych ludzi, ludzi prostych, ubogich, cierpiących, bezradnych, aby im ulżyć, pomóc, towarzyszyć, na ile tylko mogła. Wszyscy, którzy bliżej Ją znali, podkreślają, że w modlitwie była zatopiona w wielkim milczeniu. Przeżywała w głębokim skupieniu bliskość Najwyższego Boga, nieuchwytnego, lecz przemawiającego.

Była optymistką. Nie chodziła ze zwieszoną smętnie głową. Lubiła ludzi. Chętnie nawiązywała kontakt z każdym, kto pojawił się blisko Niej. Była szczera. Mówiła to, co myśli. Gdy znalazła się w środowisku o niezbyt pochlebnej opinii, nie okazywała nikomu ani cienia pogardy.

Wnikanie w życie s. Gabrieli Jaworskiej to docieranie do tajemnicy Chrystusa, szczodrze i obficie objawiającego się w życiu człowieka. Jest to jednocześnie przybliżanie nam człowieka, który do końca był wierny chrześcijańskiej miłości. Ponadto jest to dobra okazja do poznania kogoś, kto kierując się ewangelicznym prawem miłości, szerzył ją w codziennym, zwykłym, życiu zakonnym, które przemieniało się w życie niezwykłe, bo przeniknięte miłością Boga i ludzi, opromienione łaską. Była w nim pełna wzgarda rzeczy doczesnych, osobista świętość bliska heroizmu – widoczna zwłaszcza w ostatnich latach życia Siostry, niezmierne pragnienie służenia Bogu, a także radość i pokój płynący z odczuwania Bożej obecności oraz dążenie do coraz doskonalszego zjednoczenia z Bogiem.

Ci, którzy zetknęli się kiedyś z s. Gabrielą, zachowają na zawsze w pamięci postać szlachetnej, mężnej i mądrej zakonnicy, która była wierna swemu umiłowanemu Kościołowi, Zgromadzeniu zakonnemu i Ojczyźnie. Była też bardzo wrażliwa na potrzeby i krzywdę ludzką, a wrażliwość ta przejawiała się natychmiast w gotowość przyjścia bliźniemu z pomocą.

Taką zachowa Ją również w swej wdzięcznej pamięci mówiący te słowa, który znał siostrę Gabrielę ponad 30 lat (od 1981 r.) i mógł cieszyć się Jej przyjaźnią.

Życie siostry Gabrieli Jaworskiej może być wzorem wskazującym każdemu drogę ku Bogu. Dziękuję Ci, siostro Gabrielo, za wszystkie nauki Twego życia, których nikomu nie szczędziłaś, a które dziś z perspektywy i potrzeby czasu trudno przecenić!

Zmęczone, zbolałe chorobą nowotworową ciało s. Gabrieli (Teresy) Jaworskiej spoczęło 9 lipca 2012 r. w grobowcu zakonnym Zgromadzenia Sióstr św. Dominika na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, a Jej szlachetna dusza – jak mocno wierzymy – poszła po zasłużoną nagrodę do Boga, prosto w ramiona najlepszego Ojca, Miłości samej.

        IV. Ilekroć będziemy patrzeć na epitafium s. Gabrieli, tylekroć będzie ono nam przypominać jak żyć i co jest dla nas najważniejsze. Na epitafium jest między innymi krzyż dominikański. Wokół niego, mamy wyrażony po łacinie program życia ludzi, którzy żyją według myśli św. Dominika: laudare, benedicere i praedicare. Te słowa, ważne dla dominikańskiej szkoły duchowości, ciągle przewijały się w tym kazaniu.

Pierwsze słowo to laudare: czcij i wysławiaj Boga nade wszystko.

Benedicere: błogosław wszystkich; bądź dobry dla nich.

Praedicare: głoś naukę Bożą wszędzie gdzie jesteś. Czyń to nie tylko słowem, przede wszystkim czynem. Świat potrzebuje bardziej świadków niż tylko nauczycieli teoretyków.

Ta dominikańska duchowość kształtowała wielu z nas od dziecka, również mówiącego te słowa. Czyż podobizny: Jacka, Czesława, Wincentego Ferreriusza i innych świętych, których dominikański wzorzec świętości ukształtował, nie towarzyszyły wiernemu ludowi od kołyski aż po trumnę? Czyż oczy dziecka wpatrzone w czasie sumy w te tajemnicze postaci na ołtarzach nie utrwalały w duszy prawd ledwo rozumianych, czerpiących jednak ze skarbnicy dominikańskiego ducha? Wartości te, jakie przekazywał kościół parafialny, święci na rozstajach dróg, nazwy mijanych wsi: Jacnia, Dominikanówka, to wielkie bogactwo, z którego trudno nie czerpać. Ten „nawyk dominikański” wchodził poprzez pokolenia nie jako w krew. Dzisiaj też doszedł mocno do głosu.

Poświęcamy i odsłaniamy epitafium po to, by było ono dla nas nieustanną katechezą: dla licznie obecnych tutaj w kościele, żyjących w naszym mieście – może niektórzy z nich zgubili drogę do świątyni – oraz dla tych wszystkich ludzi, którzy po nas przyjdą i obejmą nasze dziedzictwo.

V. Na zakończenie jeszcze jedno wyjątkowe i aktualne na dziś polecenie wielkiego apostoła narodów św. Pawła, zaczerpnięte z jego  Listu do Filipian. Trzeba od razu mocno podkreślić, że słowa te były też bardzo bliskie s. Gabrieli Jaworskiej, wielkiej staszowianki.

„Jeśli jeszcze jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli istnieje jakaś moc przekonująca, jeśli jakieś serdeczne współczucie – ciągle uczy apostoł narodów – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich” (Flp 2, 1-4).

Ufam serdecznie, że to przesłanie dobrze zapamiętamy. Oby stało się ono naszą pełną własnością. Zatem służmy sobie nawzajem tym darem, jaki każdy otrzymał, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg przez naszego Pana Jezusa Chrystusa (por. 1 P 4, 10-11)

Amen!


* Kazanie z okazji siódmej rocznicy śmierci śp. s. Gabrieli (Teresy) Jaworskiej oraz poświęcenia tablicy ku jej czci i pamięci wygłoszone 7 lipca 2019 r. w kościele p.w.  św. Barbary w Staszowie.

 

[1] J. Popek, Świadectwo, w: E. Walewander, Życie w obronie wartości. Siostra Gabriela Jaworska OP 1950-2012, Lublin 2015, s. 69.

[2] Tamże, s. 31.

[3]  Rękopis w posiadaniu autora.

 

[4] Tamże.

[5] Życie w obronie wartości, s. 66-67.