Refleksje z misji parafialnych 5-6 października

11 października 2019
Komentowanie nie jest możliwe

Misje parafialne przebiegają z wdzięczności Bogu za wszelkie dobro.

5 października – rozpoczęcie misji

    O g. 20.00 zebraliśmy się w kościele na rozpoczęciu misji parafialnych. Ojciec misjonarz przybliżył nam  początek historii objawień fatimskich z 1917 r.  Zwracając szczególnie uwagę na rolę Anioła, który miał przygotować dzieci fatimskie na spotkanie z Maryją.

Modlitwa Anioła z Fatimy

O Boże mój, wierzę w Ciebie uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i miłuję Ciebie. Proszę Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą, Ciebie nie uwielbiają, Tobie nie ufają i Ciebie nie miłują. Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję i ofiaruję Tobie Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa obecnego na ołtarzach całego świata jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi jest On obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca, i przez przyczynę Niepokalanego Serca Maryi proszę Cię o łaskę nawrócenia biednych grzeszników.

Konferencję przeplatały śpiewy do Matki Bożej Fatimskiej. Dzień zakończyliśmy Apelem Jasnogórskim.

„Jestem” – krzyż, „Pamiętam”- Pismo Święte, „Czuwam” – Maryja

6 października – niedziela

    Niedziela jest czasem wdzięczności Bogu za rodzinę. Niedziela to czas rodzinnego świętowania. Rodzina jest darem Boga, miejscem życia i uświęcenia człowieka. Dokonuje się ono przez słuchanie Słowa Bożego i zastosowanie go w życiu. Słuchanie można porównać do zasiewu, kiedy człowiek słucha z uwagą.

Pierwszym miejscem głoszenia jest ambona – św. Paweł uczy, że „wiara rodzi się ze słuchania”. Drugim miejscem jest rodzina – z wiary rodzi się czyn, a ołtarz jest tego znakiem, który przypomina nam o miłości największej, jaką jest Ofiara Jezusa Chrystusa. Ołtarz jest też zaproszeniem do poświęcenia się z miłości. Jako trzeci element rozwoju człowieka kaznodzieja wskazał na konfesjonał, gdzie człowiek odzyskuje nadzieję życia z Bogiem na nowo. Odnowienie życia Bożego w człowieku prowadzi do odnowienia relacji w rodzinie i świętości jej członków.

      Dlatego trzeba Bogu podziękować za rodzinę, która jest miejscem przekazywania wiary, nadziei i miłości.

Refleksje z misji parafilanych 7-8 października

11 października 2019
Komentowanie nie jest możliwe

7 października – wsp. Matki Bożej Różańcowej

Dzień wdzięczności za Różaniec. Dzień ten – 7 października – jest rocznicą bitwy pod Lepanto (1571) w której flota Imperium  Osmańskiego została pokonana przez państwa Świętej Ligi (flota chrześcijańska). Papież Pius V ogłosił ten dzień świętem Matki Bożej zwycięskiej, a nieco później Matki Bożej Różańcowej.Znalezione obrazy dla zapytania bitwa pod lepanto różaniec

Podczas konferencji misyjnej usłyszeliśmy historię różańca i znaczenie poszczególnych części i tak:

  • część radosna jest hołdem wiary ku czci Boga Ojca , który z miłości do człowieka daje nam swojego Syna;
  • cześć światła – znak Bożej mądrości – to wdzięczność Bogu za Kościół, który jest światłem wiary na drogach ludzkiego życia;
  • cześć bolesna – znak nadziei – pozwala nam wniknąć w miłość Pana Jezusa, który w posłuszeństwie Ojcu i z miłości do człowieka poświęca samego siebie;
  • część chwalebna – znak miłości – jest oddaniem czci Ducha Świętego, który jest obecny w Kościele i Nim kieruje.

Gdy modlimy się na różańcu oddajemy chwałę Bogu i czcimy Maryję.

        

Maryja jest dla nas według słów litanii loretańskiej „Przybytkiem Ducha Świętego”. Przybytek – to złota skrzynia w której były złożone tablice świadectwa Prawa Bożego (10 Bożych Przykazań). Maryja za sprawą Ducha ŚwięteZnalezione obrazy dla zapytania jasnogórski obrazgo przyjęła do serca i do łona Słowo Boże – Syna Bożego, którego jako czysta i Niepokalana Poczęła, Karmi, pielęgnuje i współpracuje z Nim w dziele Odkupienia.

Inny tytuł Maryi to „Miasto ucieczki”. W historii Izraela były miasta, które pełniły rolę azylu, gdzie nieumyślny zabójca mógł znaleźć schronienie przed zemstą krewnych zabitego. Maryja jest ratunkiem dla grzeszników. Ona chroni i wyprasza miłosierdzie Ojca, ochrania przed atakami złego ducha.

W Godzinie Apelu ojciec misjonarz przybliża historię i tajemnicę Jasnogórskiego obrazu Czarnej Madonny na Jasnej Górze otoczonego czcią przez całe wieki historii naszej Ojczyzny. Maryja jest więc wielką naszą Orędowniczką u Boga, a różaniec ratunkiem.

8 października – dzień wdzięczności za naszych przodków i modlitwy za zmarłych

IMG_20191008_185128~2Wtorkowy dzień misji parafialnych  w szczególności poświęcony był modlitwie za naszych zmarłych przodów. Jak mówił ojciec misjonarz: „powinniśmy modlić się za ich dusze, bo jest to oznaka naszej miłości”. Wszystkie dusze w czyśćcu są naszymi braćmi i siostrami. Poprzez chrzest jesteśmy spokrewnieni w Chrystusie, zatem więź ta powinna nas zachęcać do działania w imieniu tych osób, które same nie mogą już niczego uczynić, a tak bardzo cierpią. Cierpienie odczuwane w czyśćcu jest porównywane przez świętych do płonięcia w ogniu, jest to nieustanna tęsknota za Bogiem, której nic nie może ukoić. Oczekiwanie na życie w niebie prowadzi do duchowej agonii. Tylko my naszymi modlitwami, cierpieniami, odpustami w ich intencji możemy im pomóc, aby szybciej trafiły do nieba i zaznały szczęścia z Bogiem. Dusze częściowe  pomagają nam nieustannie wstawiając się za nami u Boga, ale same nie mogą sobie pomóc.

Wśród blasku płonących zniczy zebraliśmy się w kościele na „apel wiernych zmarłych”: kapłanów, rodziców, krewnych i znajomych, ofiar wojny i wszystkich wiernych zmarłych, przedstawiając ich Bogu – prosząc – by okazał im miłosierdzie. Na zakończenie odśpiewaliśmy: „Witaj Królowo Matko Miłosierdzia”.

IMG_20191008_200235   IMG_20191008_200312~2   IMG_20191008_201552   IMG_20191008_201816~2

Refleksje z misji parafialnych 9-11 października

11 października 2019
Komentowanie nie jest możliwe

9 października – dzień modlitw za chorych

Dziś szczególną modlitwą zostali otoczeni ludzie chorzy i starsi, którzy są szczególnie ważną cząstką Kościoła. Jak mówił  Ojciec Święty Jan Paweł II: chorzy są „skarbem Kościoła”. Nie złoty kielich, piękne szaty ani wspaniałe budowle, ale Wy jesteście skarbem Kościoła.

O g. 10.00 każdy kto mógł przybył na Eucharystię i przyjął sakrament namaszczenia chorych. Natomiast Ci którzy nie mogli pojawić się o własnych siłach w kościele, zostali odwiedzeni przez naszych Księży w domach i szpitalu, gdzie mogli skorzystać z sakramentu pokuty, Komunii i namaszczenia chorych.

Sakrament chorych, w którym Chrystus niesie umocnienie jest wielkim darem dla ludzi starszych i chorych. Sakrament ten należy przyjmować z wiarą w Ciało Chrystusa,  prosząc Maryję, którą nazwano Uzdrowieniem Chorych o opiekę nad nami.

Uwieńczeniem modlitw był wspólny różaniec o g. 17.00 w intencji Służby Zdrowia i staszowskiego szpitala.

Natomiast wieczorem podczas Mszy Świętej ojciec misjonarz przygotowywał nas do sakramentu pokuty, który wyznaczony był na czwartek. Wypowiadał proste słowa, które jak „miecz obosieczny” trafiały w nasze serca wzywające do nawrócenia i autentycznej skruchy.

Znalezione obrazy dla zapytania papież w fatime

Podczas Apelu Jasnogórskiego ojciec misjonarz opowiedział historię zamachu na Jana Pawła II i jego pielgrzymki dziękczynnej do Fatimy. Mówił: „niesamowite było to, że zmęczony człowiek – Papież, który jeszcze nie doszedł do siebie po zamachu, na twarzy którego widać cierpienie, oddaje się godzinnej modlitwie przed figurą Matki Bożej Fatimskiej, po której następuje przemiana. Papież wstaje wypoczęty, spokojny,  a z oblicza jego przebija jasność i radość.…modlitwa działa cuda…modlitwa przemienia…korzystajmy z niej… ” Konferencję zakończyliśmy dziesiątkiem różańca.

10 października – dzień wdzięczności za Sakrament Eucharystii i Kapłaństwa
Znalezione obrazy dla zapytania spowiedz

Dzisiejszy dzień był szczególnym wyrazem wdzięczności Bogu za Sakrament Eucharystii i Kapłaństwa. Swoje dziękczynienie zanurzaliśmy we Mszy Świętej i różańcu. Był to także dzień spowiedzi misyjnej, która trwała od g. 15.00 do g. 17.00, na którą przyjechali księża z dekanatu.

Wieczorem podczas Apelu Jasnogórskiego ojciec misjonarz przybliżył nam historię peregrynacji obrazu Czarnej Madonny i zawierzania świata Maryi (1942), we wszystkich parafiach (7 lipca 1956),  we wszystkich diecezjach (15 sierpnia 1956) i na Jasnej Górze 8 września 1956).

11 października – Adoracja Krzyża

Piątek- Dzień wdzięczności Bogu za dzieło Odkupienia, dzień upamiętniający śmierć Pana Jezusa na krzyżu. ”Krzyż, krzyż, krzyż Twój Panie, niebo nam otwiera…”

Krzyż, który był drzewem hańby, śmierci i klęski staje się miejscem chwały i zwycięstwa Chrystusa, a przez to znakiem nadziei dla człowieka. Nadziei oczyszczenia, odkupienia, przywrócenia do życia. Ale też nadziei, że zostaniemy zachowani od złego oraz umocnieni w naszych ziemskich trudach i cierpieniach.  Krzyż Chrystusa jest właśnie znakiem, że Bóg podzielił ludzki los. Razem z człowiekiem przyjął mękę, samotność, zniósł szyderstwo i niesławę, okazał bezbronność i wybaczył prześladowcom. Kiedy więc patrzymy na krzyż, wiemy, że Syn Boży naprawdę przeżył ludzkie cierpienie. W pełni je podzielił. I nie ma takiego cierpienia, którego by nie doznał. Nie ma takiej winy, wstydu, samotności, głodu, ucisku czy wyzysku, nie ma tortur, więzienia czy morderstwa, przemocy czy zagrożenia, które byłyby Mu obce. Bez Chrystusowego krzyża ludzkie cierpienie pozostaje niewytłumaczalne, bezsensowne, jakby bezwartościowe. Poza Bogiem trudno stawić mu czoła. Dlatego więc warto patrzeć z miłością na krzyż Chrystusa, adorować Go i w nim odnajdywać sens swego cierpienia.

Tego dnia adorowaliśmy Krzyż Święty, na Mszy Świętej ojciec misjonarz poświęcił krzyże przyniesione z domów. Następnie udaliśmy się przed kościół, aby przy Krzyżu misyjnym przepraszać Boga za grzechy przeciw Krzyżowi Świętemu. Nastąpiło poświęcenie Krzyża misyjnego i każdy mógł go ucałować.

IMG_20191011_192406   IMG_20191011_190516   IMG_20191011_190425   IMG_20191011_191857

Podczas różańca o g.17.00 zostały uroczyście wprowadzone relikwie bł. Jerzego Popiełuszki – okrutnie zamęczonego w 1984 roku kapelana „Solidarności”.

IMG_20191011_191130   IMG_20191011_190958   IMG_20191011_190735   IMG_20191011_192116

Wieczorne medytacje apelowe przebiegały w tematyce testamentu z krzyża: “Niewiasto, oto syn Twój… Oto Matka Twoja…” J 19 25-27. Ojciec misjonarz głosił, że mamy oddać nasze życie w ręce Maryi i stać się jak dziecko w łonie pod sercem, zależne od funkcji życiowych matki – „bo tam jest  najbezpieczniej”.

Refleksje z misji parafialnych 12-13 października

11 października 2019
Komentowanie nie jest możliwe

12 października – dzień świętości rodziny

Na  Mszy Świętej o g. 10.00  modlitwą otoczyliśmy rodziny  naszej parafii.  Małżonkowie uroczyście odnowili przyrzeczenia małżeńskie.

Po Mszy Świętej nastąpiło uroczyste poświecenie  figurki Matki Bożej Częstochowskiej i odczytany akt zawierzenia Maryi.

IMG_20191012_111517   IMG_20191012_110316   IMG_20191012_110454   IMG_20191012_110645

IMG_20191012_110602   IMG_20191012_110626   IMG_20191012_111442

13 października – dzień wdzięczności za budowniczych i dobroczyńców naszej parafii

Z kroniki parafialnej: „Tworzeniem parafii oraz budową świątyni na osiedlu Wschód zajął się ks. Edward Zieliński, skierowany do tych prac przez bp. Edwarda Materskiego. Prace przy budowie nowego kościoła rozpoczęły się wiosną 1989 r., wtedy to bp Materski podczas uroczystej Mszy św. poświęcił drewniany krzyż postawiony na placu. Początki nie były łatwe. Rozbudowane dziś osiedle Wschód 20 lat temu liczyło zaledwie kilka bloków. Świątynia miała powstać w miejscu jeszcze nie zagospodarowanym, na trudnym do budowy iłowym gruncie. Z pomocą przyszły Kopalnie i Zakłady Chemiczne Siarki „Siarkopol” w Grzybowie – wszak świątynia była pw. św. Barbary, patronki górników. – Wiele zawdzięczamy „Siarkopolowi” – wspomina ks. Proboszcz Edward Zieliński. – Dyrektor Eugeniusz Gutman zezwolił nam na korzystanie z płyt drogowych, którymi utwardziliśmy plac budowy. Na uroczystościach podczas poświęcenia tymczasowej kaplicy, w przeddzień Barbórki, dyrektor obiecał, że zakłady będą wspomagały budowę kościoła. To okazało się dla nas błogosławieństwem. Po przebrnięciu przez kompletowanie dokumentów ruszyliśmy z budową zespołu sakralnego według projektu prof. Wiktora Zina”…. 

To tylko początek historii powstania naszej parafii, która toczy się do dziś. Bogu niech będą dzięki za budowniczych i dobroczyńców naszej parafii, którzy przez ten czas -  30 lat – przyczynili się do powstania „świątyni Pana”.

DSC_0229   DSC_0210   DSC_0209   DSC_0215

DSC_0211   DSC_0217   DSC_0219   DSC_0224

Wieczorem o g. 20.00 rozpoczęliśmy procesję fatimską, która zakończyła Misje Parafialne: „gdy mrok zaczął spowijać Osiedle Wschód jasna postać Maryji Fatimskiej wyłoniła się z głównych  drzwi kościoła, otoczona „swoim dziećmi”, które w dłoniach trzymały zapalone lampiony, śpiewając AVE, AVE, AVE MARYJA.  Ten blask nadzeji rozproszył mroki nocy...”

Misje parafialne 5-13 października 2019

25 września 2019
Komentowanie nie jest możliwe

0001   0002

Trzecie Staszowskie Spotkanie z Kulturą Łowiecką

22 września 2019
Komentowanie nie jest możliwe

W podniosłą atmosferę festiwalu kultury łowieckiej wprowadziła nas uroczysta Msza Święta koncelebrowana przez kapelanów kół łowieckich. Liturgii przewodniczył ks. Janusz, a homilię wygłosił ks. Franciszek. Msza Święta rozpoczęła się uroczystą procesją na czele, której ponad głowami: kapłanów, leśników, myśliwych, władz Staszowa oraz mieszkańców jaśniał krzyż – sztandar naszego zbawienia, prowadząc zgromadzonych w kierunku ołtarza, gdzie miała się dokonać dziękczynna Ofiara za dary, które Bóg złożył w ręce człowieka, mówiąc: „czyńcie sobie ziemię poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami.”

Przy dźwięku trąbki sygnałówki poczet sześciu sztandarów mieniących się ciemnozieloną barwą mundurów okolił prezbiterium na znak czci Boga Stwórcy wszelkiego stworzenia. Z dekoracji ustawionej po  lewej stronie ołtarza wyłaniało się poroże wyrastające niejako z wrzosów licznie ustawionych na stopniach.

Celebrans rozpoczął Eucharystię podczas, której leśnicy, myśliwi i władze miasta złożyli chleb, „dary lasu” i kosz kwiatów. Oprawę muzyczną wydarzeniu zapewnił zespół sygnalistów myśliwskich z Tarnobrzega i orkiestra „Siarkopolu”.

Na spotkanie przybył: dyrektor lasów państwowych z Radomia, dyrektor ochrony środowiska z Kielc, władze miasta i powiatu wraz z radnymi.

Druga cześć miała miejsce nad „Czarną”, gdzie zgromadzili się wystawcy branż współpracujących z kołami łowieckimi i pracownikami nadleśnictwa. Po koncercie Zespołu sygnalistów „Raróg” z okręgu Tarnobrzeskiego, nagrody wręczono kołom gospodyń wiejskich. Wspólna zabawa trwała do późnego wieczora.

DSC_0009   DSC_0018   DSC_0025   IMG_20190922_125141

DSC_0033   DSC_0039   DSC_0035   DSC_0038

DSC_0046   DSC_0047   DSC_0049   DSC_0055

DSC_0037   DSC_0052   DSC_0011   DSC_0013

Goście z Tarnopola

15 września 2019
Komentowanie nie jest możliwe

W niedzielę 15 września gościliśmy w naszym kościele  Irynę Krill bandurzystkę Tarnopolskiej filharmonii – artystkę  aktywnie występującą na koncertach i festiwalach na Ukrainie i zagranicą, gościa wielu programów telewizyjnych. Swoją osobą stała się aktywnym uczestnikiem życia twórczego oraz muzycznego miasta Tarnopol i jego okolic. Jak mówi gry na bandurze kijowskiej uczyła się od dzieciństwa – „to jest moja pasja życia”.

Bandurzystka w typowym stroju dla zachodniej Ukrainy,  wydobywała niezwykłe dźwięki z ludowego instrumentu szarpanego, wzbudzając w słuchaczach bardzo serdeczne uczucia.  Śpiewała polskie jak i   ukraińskie pieśni kościelne ubogacając liturgię Dnia Pańskiego.

Po każdej Mszy Świętej każdy mógł nabyć płyty z jej nagraniami.

„Jezus najwyższe Imię”:

„Witaj Jezu”:

Polska pod Krzyżem – Staszów 13-14.09.2019

13 września 2019
Komentowanie nie jest możliwe

Polska-pod-Krzyem

Imieniny u Matki Sulisławskiej

12 września 2019
Komentowanie nie jest możliwe

12 września grupa naszych parafian szykowała się na wyjazd do Sulisławic na imieniny naszej Matki ziemi Sandomierskiej. Pierwsi pielgrzymi przybyli na umówione miejsce, już o g. 15.30, skąd z niecierpliwością oczekiwali na przyjazd autokaru. Co rusz wzrok ich zatrzymywał się na spiczastej wieży kościoła, to znów zachęcony szumem kół z oddali, kierował się w stronę pobliskiej krzyżówki, skąd miał nadjechać kierowca PKS-u.

Gdy wybiła g. 15.50 z za zakrętu wyłonił się czarno – pomarańczowy autobus,  w szybie którego odbijające się słońce dawało jakby znaki sygnału morse’a: „W.S.I.A.D.A.M.Y”.

Każdy z pielgrzymów zajął sobie wygodne miejsce we wnętrzu 55 osobowego pojazdu. Pielgrzymi wieźli ze sobą zakupiony w pobliskiej kwiaciarni bukiet kwiatów – różowych lilii – dla pięknej Sulisławskiej Pani.

Na miejsce dojechaliśmy nieco przed g. 17.00. Naszym oczom ukazały się dwa kościoły jeden z  XIII, drugi zaś z XIX wieku w którym zawieszony jest podwójnie malowany cudowny obraz Matki Bożej Bolesnej, zwanej Sulisławską.

W zielonych wierzchołkach kasztanów ponad ośniedziałym dachem igrały, skrząc się figlarnie, promienie wrześniowego słońca.

Rozpoczęliśmy Drogę Krzyżową. Kolejno przechodząc stacje pochylaliśmy się nad męka Zbawiciela. Przy każdej z nich odsłaniała się nędza naszej duszy, szukaliśmy siebie w Matce, Szymonie, Weronice, kobietach płaczących, Janie  – umiłowanym uczniu, Marii Magdalenie ale czy znaleźliśmy?  Jak mówi jeden ze świętych: „każdy zostanie osądzony z miłości”…

Droga Krzyżowa przygotowała nas do Mszy Świętej o g. 18.00, którą sprawowali: proboszcz parafii, o. Wincenty i ks. Krzysztof.  Podczas Eucharystii,  jak pisze świadek tamtych wydarzeń: „niejako sama Matka Boża ubrana w niebieski płaszcz z bisioru zeszła do nas od tronu niebieskiego,  krocząc majestatycznie wśród śpiewu chórów anielskich, zostawiając za sobą płatki czerwonych róż”.  Radosna twarz młodej Maryi witała przybyłych, patrząc na nich z wielką czułością.  Wiedziała bowiem o ich troskach, potrzebach, radościach i smutkach.  Każdy z przybyłych otrzymał od Niej „kwiat łask”.

 Na końcu Eucharystii  padły znamienne słowa: „przyjechaliście dziś na imieniny Matki, jest to wyjątkowy wieczór, ale najtrudniejsze są pożegnania”… po twarzach zebranych popłynęły łzy.

 Ze śpiewem na ustach: „żegnaj Sulisławska Matko jedyna…” ruszyliśmy w drogę powrotną. Wielkie pomarańczowe słońce malowniczo wkomponowało się krajobraz  pobliskiej Wiązownicy, za nami stała wieczorna zorza, zmrok zaczął osiadać. Wtem z daleka błysła tabliczka Staszów i powróciliśmy do „swojej Ojczyzny” …

1   2   6

3   4

8

Medytacje nad Ewangelią …

8 września 2019
Komentowanie nie jest możliwe

      W miniony poniedziałek, jak co roku na początku września, przeżywaliśmy uroczyste rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Po wakacyjnej przerwie, szkolne sale i boiska znowu wypełniły się uczniami. Nauczyciele i katecheci na nowo podjęli swą pracę z uczniami.

Także dzisiejsza Ewangelia ma z tematem szkoły trochę wspólnego. Aż trzy razy spotykamy w dzisiejszej Ewangelii słowo uczeń. Jezus poucza nas dziś o tym, kto może być uczniem w Jego szkole, w której On sam jest jedynym Nauczycielem.

Podczas swojej publicznej działalności, Jezus, jako wędrowny nauczyciel, prowadził szczególnego rodzaju szkołę. Różniła się ona znacznie od szkół, jakie znamy dzisiaj, natomiast pod wieloma względami była podobna. Na przykład już w szkołach starożytnych zdarzało się czasem, że tak jak to niekiedy bywa także dzisiaj, niektóre szkoły były bardzo popularne, garnęły się do nich całe tłumy kandydatów na uczniów. Taką właśnie sytuację zdaje się przeżywać szkoła Jezusa w usłyszanym przez nas przed chwilą fragmencie Ewangelii. Na początku dzisiejszej Ewangelii, w pierwszym zdaniu, słyszymy stwierdzenie św. Łukasza: Wielkie tłumy szły z Jezusem. Gdy dziś jakaś szkoła cierpi na nadmiar kandydatów, z reguły organizuje się egzaminy wstępne. Ich celem jest, aby spośród wszystkich chętnych wybrać tych najlepszych.

Co robi Jezus widząc, że idą za Nim wielkie tłumy kandydatów na uczniów? Jezus nie organizuje egzaminów wstępnych do swej szkoły. Czyni jednak coś bardzo podobnego do egzaminów wstępnych, ponieważ zwraca się do idącego za Nim tłumu i podaje warunki, jakie spełnić muszą kandydaci do Jego szkoły. Cóż to za warunki? Jezus podaje ich trzy: Wyrzekać się wszystkiego. W zakończeniu dzisiejszej Ewangelii Jezus oznajmia: „Nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”.

A przecież w życiu wszystko ma swoją cenę. I tylko świadomość tej ceny daje szansę osiągnięcia zamierzonego celu i prawdziwą satysfakcję życia.

Pewnego razu do Matki Teresy z Kalkuty przyszli młodzi ludzie, którzy pragnęli przyłączyć się do wspólnoty przez nią założonej. Matka Teresa nie pozostawiła im żadnych wątpliwości co do drogi, na jaką się decydują. Powiedziała: „Nasza praca jest ciężka. Służymy biednym i bezdomnym dwadzieścia cztery godziny na dobę”. Młodzi ludzie nie zrazili się tą perspektywą. Z ochotą włączyli się w tę służbę. Odnaleźli w niej radość i niezwykle głębokie poczucie sensu swojego życia.

    Nosić krzyż. Kolejny warunek do spełnienia przez kandydatów do szkoły Jezusa brzmi: „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem”. Co znaczy nosić swój krzyż? To znaczy przyjąć, zaakceptować w sposób twórczy to, co trudne, bolesne i nieznośne we mnie i wokół mnie. W książce „Mój Chrystus połamany” autor pisze: „Krzyż mają wszyscy. Bez wyjątku. Jest to prawo własności, którego nie można się zrzec. Każdy człowiek ma swój własny krzyż. Niesiemy go od dzieciństwa, poprzez młodość, życie dorosłe, a szczególnie nabiera na wadze w latach starszych. I wszyscy go niesiemy na plecach.

Nie buntujmy się wobec krzyża. Nie próbujmy z nim walczyć, gdyż go nie zwyciężymy. Szanujmy krzyż. Jezus przeszedł drogę krzyża, stąd uczeń Jego winien przebyć podobnie drogę swego życia, aby Go naśladować i z Nim współpracować. Przyjęty w pokorze przez swoich uczniów przynosi zbawienie i błogosławieństwo.

    Mieć w nienawiści. Trzeci warunek, którego wypełnienie jest niezbędne, aby stać się uczniem Chrystusa, sięga największej głębi ducha ludzkiego: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”. I znowu zapytajmy: co znaczy, w kontekście dzisiejszej Ewangelii, mieć w nienawiści? Oczywiście nie może tu chodzić o uczucie nienawiści w sensie dosłownym, ale o postawienia miłości Boga ponad wszystko i wszystkich, nawet ponad najbliższych.

Alina była uczennicą liceum medycznego. Wśród swoich koleżanek odznaczała się nie tylko urodą, ale także doskonałymi ocenami w nauce. Była przy tym dziewczyną głębokiej wiary. Rodzice wiązali z karierą córki wielkie nadzieje. Legły jednak one w gruzach, gdy Alina w ostatniej klasie liceum podjęła stanowczą decyzję wstąpienia do zakonu. Nie pomogły łzy i prośby matki, która nie widziała swojej jedynej córki na drodze zakonnej. Po zdaniu matury Alina przywdziała habit i przybrała nowe imię zakonne Agnieszka. Gdy z czasem rodzice zaczęli akceptować ten wybór, wtedy zostali poddani następnej próbie. Siostra Agnieszka zdecydowała się na wyjazd do Afryki i pracę wśród najbardziej potrzebujących. Po kilku latach przyjechała na wakacje, aby podreperować nadszarpnięte zdrowie. Z powodu słabego zdrowia proponowano jej pozostanie w Europie. „Ja muszę wracać do swoich podopiecznych w Afryce, oni potrzebują mojej pomocy, a przez nich o pomoc prosi sam Jezus” – odpowiada siostra Agnieszka. Nie może odmówić Jezusowi, którego postawiła w swoim życiu na pierwszym miejscu.

Przed wyjazdem do Afryki mama ze łzami żegna córkę, ale wie, że prawdziwe szczęście bywa nieraz bardzo trudne.

Jest to jeden z wielu przykładów ukazujących, w jaki sposób słowa Jezusa: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”.

Słowo „nienawiść” w tym przypadku nie ma dosłownego znaczenia, jest raczej formą bardzo mocnego podkreślenia prawdy; być uczniem Jezusa to znaczy postawić Go w życiu na pierwszym miejscu.

Już wiele stuleci temu wielki św. Augustyn wypowiedział słowa, które pozostają niezmiennie aktualne do dnia dzisiejszego: Tam, gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu.

Oto trzy warunki stawianych przez Jezusa kandydatom do Jego szkoły. Poza tymi wymaganiami w Jezusowej szkole nie ma innych ograniczeń, które byłyby związane np. z wiekiem kandydatów, ich stanem zdrowia czy ilorazem inteligencji. Starajmy się i my spełniać te Jezusowe warunki, by stawać się Jego uczniami.

Nauka w szkole Jezusa trwa nieprzerwanie – także dziś, w niedzielę. Jak lekcyjny dzwonek rozlegają się dzwony kościelne a z nich wydobywa się głos Nauczyciela i Mistrza: Przyjdźcie do Mnie wszyscy… i uczcie się ode Mnie. Amen! 

( … )

Następna strona »