Jubileusz 25-lecia ślubów zakonnych s. Adriany Maciejskiej

12 sierpnia 2019
Komentowanie nie jest możliwe

       W niedzielę 4 sierpnia o godzinie 11. 30 w naszym kościele miało miejsce uroczyste ponowienie ślubów zakonnych naszej rodaczki s. Adriany Maciejskiej z racji 25 rocznicy życia zakonnego.

       Na srebrny jubileusz siostry przybyły przedstawicielki ze zgromadzenia sióstr córek św. Franciszka, zaproszeni kapłani, wielu gości i nasi parafianie. Mszy Świętej przewodniczył i homilię wygłosił ks prof. Sławomir Płusa. Po homilii s. Adriana odczytała uroczysty akt ponowienia złożonych przed 25 – laty ślubów zakonnych. Mszę Świętą uświetnił zespół wokalno muzyczny „Posłańcy Miłości”.

     Na zakończenie Eucharystii siostra podziękowała rodzicom, współsiostrom i kapłanom. Uroczystość miała charakter ewangelizacyjno – powołaniowy. Dziękujemy Bogu za wszystkie powołania, jakie wzbudził w sercach naszych młodych parafian. Niech Bóg okaże łaskawość swoją i w naszej parafii wzbudzi nowe powołania zakonne i kapłańskie.

         

         

         

         

         

         

         

Migawki z Pieszej Pielgrzymki Diecezji Sandomierskiej 2019 – ciąg dalszy

11 sierpnia 2019
Komentowanie nie jest możliwe

Dzień VI

Kolejny dzień pielgrzymowania do Najświętszej Matki. Dzisiaj przechodzimy przez Krasocin…

         

i już niebawem dochodzimy do kościoła na Mszę Świętą, na której nasza „Trójeczka” ma posługę liturgiczną.

         

   

Jeszcze chwila odpoczynku zanim wyruszymy dalej… wspólny taniec: „Polonez”.

   

i w drogę… mijamy kolejne miejscowości, gdzie mieszkańcy nas serdecznie witają i częstują pysznym obiadem.

         

Dzień kończymy meczem piłki nożnej: Pątnicy kontra mieszkańcy Woli Wiśniowej…  wynikiem 4:1 wygrywają Pątnicy!

  

Dzień VII

Sobota. Dzień rozpoczynamy Mszą Świętą we wsp. św. Wawrzyńca diakona… i ruszamy w dalszą drogę odmawiając cztery części różańca w intencji powołań kapłańskich.

     

Dzień VIII

Z Dziennika Pielgrzyma: „Pogoda zapowiadała się słonecznie. Temperatura 27 ° C. Wczesnym rankiem wyruszyliśmy z Koniecpola. Turkot przejeżdżających wagonów został za nami. Od czasu do czasu przejeżdżające pendolino pogwizdywało wesoło.  Dął coraz silniejszy wiatr, wzmógł się szum drzew,  łany traw i zbóż kłaniały się do ziemi. Radosny świergot wróbli wśród koron przyulicznych topoli przeniósł nas myślą w czasy dzieciństwa. W tak przyjaznej atmosferze rozpoczęliśmy konferencję o duszach cierpiących w czyśćcu i odpustach zupełnych, zmierzając w kierunku Świętej Anny.

IMG_20190811_105211~2   IMG_20190811_111122   IMG_20190811_110028~2

W miejscu tym, jak sama nazwa wskazuje, od wieków trwa kult Świętej Anny – matki Maryi. Świętą sławi się tu już ponad 500 lat, od kiedy po kilku cudownych objawieniach, niespodziewanie pojawiła się tu gotycka figurka Św. Anny zwana Samotrzeć, bo zwykle pojawiała się w towarzystwie dwóch innych osób. Tak też przedstawiona jest na owej drewnianej figurce, z Maryją i Dzieciątkiem Jezus, która do dzisiaj znajduje się w tutejszym Sanktuarium Św. Anny.

IMG_20190811_105843   IMG_20190811_105959   IMG_20190811_110909

IMG_20190811_115857   IMG_20190811_120115   IMG_20190811_120151

Długi odpoczynek rozleniwił nasze organizmy…ale w drogę, bo za horyzontem czekają na nas Krasice i najważniejszy punkt dnia – Eucharystia”.

 IMG_20190811_163803~2   IMG_20190811_163418~2   IMG_20190811_183311   IMG_20190811_200149

Dzień IX

Z Dziennika Pielgrzyma: „Uzupełniwszy swoje zapasy żywnościowe w pobliskim sklepie, udaliśmy się na spoczynek do domu we wsi Krasice. Zbliżał się wieczór. Na niebie szybował paralotniarz, wyglądający jak marionetka zawieszona na czerwonej płachcie. Gdy znikło słońce, natychmiast pokazały się pierwsze gwiazdy. Przed nami było cztery godziny snu, bo o 3.00 mieliśmy wyjść w dalszą trasę do tronu Matki.

Ciężko było wstać, ale mobilizowały nas maluchy, które dzielnie szykowały się do drogi. Gdy wyszliśmy z bagażami, mrok ogarnął okolicę i gdyby nie uliczne latarnie, panowałyby całkowite ciemności.

Grupa trzecia, tym razem szła pierwsza. Dość sprawnie utworzyliśmy kolumnę. Na czele bracia i siostry nieśli krzyż i znaczek „Trójeczki”. Wyruszyliśmy zaopatrzeni w ciepłe ubrania i latarki. Kroczyliśmy w ciszy.

IMG_20190812_025629

Pierwszy przystanek czekał nas w Mstowie o g. 4.30. Mstów to niewielka, ale bardzo ciekawa miejscowość, pięknie położona na północnym krańcu Jury Krakowsko-Częstochowskiej nad samą Wartą, która ma tu swój przełomowy odcinek. Zimny poranek i sąsiedztwo rzeki dał się nam we znaki. Co niektórzy marzyli o ciepłym śpiworze, ale na szczęście z minuty na minutę robiło się coraz cieplej. Gdy dotarliśmy na Górkę Przeprośną – według starego zwyczaju – każdy z nas się nawzajem przepraszał.

Wypiliśmy herbatę i o g. 7.00 wyruszyliśmy odmawiając różaniec. Na ostatnim postoju każdy z nas otrzymał kwiat słonecznika jako dar dla Mamy Częstochowskiej.

IMG_20190812_084222  IMG_20190812_084421   IMG_20190812_084646   slonecznik-ozdobny

Wśród śpiewów radości dla Bożej Matki przemierzaliśmy aleje częstochowskie, by na wałach oddać do ziemi pokłon.

IMG_20190812_093900   IMG_6858   IMG_20190812_100454   IMG_20190812_100023

O g. 10.30 wzięliśmy udział w Eucharystii pod przewodnictwem Ordynariusza Diecezji Sandomierskiej ks. bp. Krzysztofa Nitkiewicza i ks. bp. Edwarda Frankowskiego”.

 IMG_20190812_101404.  IMG_20190812_111417~3   IMG_20190812_101603   IMG_20190812_095927

 

 

 

Migawki z Pieszej Pielgrzymki Diecezji Sandomierskiej 2019

9 sierpnia 2019
Komentowanie nie jest możliwe

Dzień V
Dziś piąty dzień pielgrzymowania. Po obfitym śniadaniu grupa naszych pielgrzymów podąża na wyznaczone miejsce parkingowe bagażówki. Turkot kółek walizek roznosi się w porannej ciszy wioski.

Wśród pochmurnego krajobrazu Łazisk zroszonych porannymi kroplami deszczu grupa nr 3 Staszów-Połaniec szykuje się do wyjścia. Gitary dźwięcznie wygrały „Dziękuj Bogu”.

Kolumna rusza …

IMG_20190808_071625~3.  IMG_20190808_073439~2

Na ustach pielgrzymów pojawiają się pierwsze słowa „Zacznijcie wargi nasze chwalić Pannę Świętą”. Wśród radosnych śpiewów pątnicy docierają do Matki Bożej Piekoszowskiej, gdzie o g. 8.30 rozpoczyna się Eucharystia w dniu wsp. Św. Dominika.

IMG_20190808_083054_1~2   IMG_20190808_080249~2 IMG_20190808_145528~2

Po godzinnym odpoczynku kolumna rusza w dalszą drogę przemierzając poszczególne miejscowości z przystankiem na obiad w Skałce.

IMG_20190808_123739~2.  IMG_20190808_123951~2.  IMG_20190808_131720

Gospodarze przygotowali iście królewską ucztę. Strudzeni pielgrzymi kosztowali pierogi, leczo, pyzy z mięsem okraszane przypieczoną cebulką, zapiekane skrzydełka i krokiety. Na deser gospodynie przygotowały placek ze śliwkami, makowiec i pączki. Po posiłku cała grupa wyrusza w dalszą drogę kierując się w stronę Wiernej Rzeki – wsi położonej w województwie świętokrzyskim, w powiecie kieleckim, w gminie Piekoszów. W latach 1975–1998 miejscowość ta należała administracyjnie do województwa kieleckiego.

Gdy oczom „Trójeczki” ukazała się nazwa miejscowości – Wierna Rzeka, wybiła godzina 14.30

IMG_20190808_141229.  IMG_20190808_142649.  IMG_20190808_142011

.

IMG_20190808_142148.  IMG_20190808_142737.  IMG_20190808_142304

Grupa licząca 62 pątników wchodzi do wnętrza miejscowego kościoła okolonego chłodnym cieniem murów. Promień słońca przedziera się z witraża, rzucając czerwono niebieskawą poświatę jakby wypływającą z boku Jezusa zawieszonego na krzyżu w głównym ołtarzu kościoła.  Każdy z pątników oddał hołd Panu i Stwórcy – modlitwą serca lub cichym spojrzeniem. Następuje chwila odpoczynku. „Syrena” Lidera stawia wszystkich na równe nogi … . Ostatnie spojrzenia na ceglany kościółek i ruszamy w drogę …
Chłodny, orzeźwiający powiew wiatru uderzył w rozgrzane słońcem twarze, dając chwilę wytchnienia. Pątnicy przekraczali właśnie tory kolejowe, gdy z pielgrzymkowego głośnika rozległ się głos przewodnika – ks. Sylwestra: „wyciągamy różańce – Koronka”. Serca pielgrzymów przeniosły się pod krzyż Zbawiciela, wpatrując się w Jego rany.

IMG_20190808_153321

Dalszej drodze pątników towarzyszył wykład naszego parafianina – profesora historii, który rozpoczął: „wierna rzeka miała być ostatnim ogniwem, ostatnim akcentem wielkiej panoramy historycznej …” i … tak zasłuchanym pielgrzymom w dzieje narodu ukazały się domy mieszkańców majestatycznie krasząc zieleń przyrody.

IMG_20190808_154531

Najmłodsi pielgrzymi zaopatrzeni w obrazki natychmiast zabrali się do pracy, z pełnym dziecięcym zaangażowaniem rozdawali je rodzinom wychodzącym ze swoich domów w geście powitania. Mieszkańcy witali pątników. Na pooranych bruzdami twarzach płynęły łzy – dające wyraz cierpienia i choroby – zza których przebijał uśmiech nadziei. W każdym ze spojrzeń zapisane były prośby narodu polskiego. Niektórzy mieszkańcy wynosili na ulicę butelki z wodą gasząc pragnienie pielgrzymów. Był to  czas, kiedy uczyliśmy się tegorocznej piosenki pielgrzymkowej: „Porzucę codzienność, by wędrować do Twych stóp, wśród porannej rosy, pośród wielu krętych dróg, dopóki mi wystarczy sił, chcę do końca moich dni Częstochowska Pani ma przed oblicze Twoje iść, biec, tańczyć, grać”.
Wśród głosu solistek mieszającym się z szumem przyjeżdżających samochodów i z gwizdkami służby porządkowej, „Trójeczka” kończy kolejny etap drogi.

IMG_20190808_194437
20.00 Apel i nocleg.

s. Gabriela Jaworska

9 lipca 2019
Komentowanie nie jest możliwe

                    7 lipca 2019 w nawiązaniu do 7-mej rocznicy śmierci za zgodą Pasterza Diecezji w naszym kościele została umieszczona tablica poświęcona pamięci i ofiarnej służbie s. Gabrieli Jaworskiej. W uroczystości  udział wzięli m.in. Siostry Dominikanki, Dyrektor Przedszkola (w którym pracowała s. Gabriela) i rodzina, którzy są świadkami jej ofiarnego życia.

IMG_20190707_114051    IMG_20190707_130551   2   1

                    Okolicznościową homilię wygłosił ks. prałat profesor zwyczajny dr hab. Edward Walewander Kierownik Katedry Nauk Społecznych KUL-u. Kaznodzieja powiedział:

            Skromna siostra zakonna, Gabriela Teresa Jaworska, dominikanka, rodaczka staszowska (urodzona 24 listopada 1950 r.), cieszy się szczególną pamięcią wśród potomnych, zwłaszcza od czasu swej śmierci w dniu 6 lipca 2012 r. Wyrazem tego jest choćby publikacja książkowa poświęcona jej życiu i działalności oraz msze św. rocznicowe sprawowane w Staszowie jak też w Lublinie i w innych miejscowościach, gdzie pracowała.

        W dniu dzisiejszym poświęcamy ku jej czci i pamięci epitafium, płytę pamiątkową, w tym pięknym kościele p.w. św. Barbary, w którym tak wiele czasu spędziła na modlitwie. Jest nas dzisiaj tutaj tak wielu ludzi: parafianie tutejsi, licznie zebrana rodzina s. Gabrieli, a przede wszystkim siostry dominikanki, przedstawicielki Jej wspólnoty zakonnej z s. dr Narcyzą Wojtarowicz na czele.

         Epitafia to bardzo popularna forma upamiętnienia osoby zmarłej. Przedstawione na nich treści to nierzadko dzieła wysokiej klasy artystycznej.  Pobudzają do modlitwy w intencji zmarłego, a także do rozważenia jego cnót oraz bliskich mu prawd wiary.

                     O życiu i działalności s. Gabrieli napisano już niemało. Pan Jacek Popek, który przez kilka lat obserwował w Lublinie działalność Siostry, tak 26 lipca 2016 r. napisał w obszernym liście skierowanym do mówiącego te słowa: „W moim wydrukowanym artykule pozwoliłem sobie na stwierdzenie, że s. Gabriela należy do tych zwykłych, szarych świętych, którym chwała ołtarzy raczej nie grozi…[1]. Kiedy jednak pochyliłem się nad „Dzienniczkiem” s. Faustyny przyszła refleksja, że s. Gabriela wcale nie jest taką szarą i zwykłą świętą, że heroicznością zaufania Bogu w najtrudniejszym okresie życia i umierania, dorównuje świętej apostołce Miłosierdzia Bożego. >>Nie chcę ani żyć, ani umierać – chcę tak, jak chce Bóg<<[2]. Te słowa naszej Dominikanki są jakby z ust św. Faustyny wyjęte, która na kartach swego „Dzienniczka” powtarza je po wielekroć (m.in. Dz. 1125 i 1264)[3].

        Szczęść Boże w krzewieniu pamięci naszej - nie tak zwykłej i szarej - świątobliwej Dominikanki”[4].

        To ważne świadectwo Jacka Popko z Lublina. Niecodzienna osobowość zakonna s. Gabrieli jest ciągle doceniana przez różnych ludzi.

        Znany w Polsce oraz zagranicą dziennikarz i historyk, Marek Koprowski, który słów nie rzuca na wiatr, tak z przekonaniem napisał o pracy s. Gabrieli na Ukrainie. Posłuchajmy uważnie wypowiedzi tego świadka życia zmarłej dominikanki: „Siostra Gabriela pracowała w Czortkowie zgodnie z charyzmatem swego Zgromadzenia. Wraz z dwoma siostrami Noelą i Juwencją prowadziła świetlicę środowiskową dla dzieci z najbiedniejszych rodzin, zajmowała się katechezą, opiekowała się osobami cierpiącymi, głównie starszymi i samotnymi. Często towarzyszyła im w ostatnich chwilach życia. Wspólnie z ojcami dominikanami dojeżdżała też do wiejskich parafii [...]. Przede wszystkim jednak, o czym nie mówiła, musiała się borykać z koniecznością utrzymania placówki, co w realiach biednego społeczeństwa, które samo oczekiwało pomocy, wcale nie było takie łatwe. Należało jeszcze dokończyć budowę klasztoru, a także go wyposażyć. Musiała też użerać się z władzami i całym otoczeniem. Czortków stanowił bowiem typowe banderowskie, nacjonalistyczne skupisko, nienawidzące Polaków, w którym patrzono na nich jak na nie dorżniętych Lachów. Większość jego mieszkańców stanowili Ukraińcy przesiedleni zza Sanu, nienawidzący wręcz Polaków. [...]. Siostra Gabriela starała się poruszać w tej jaskini os z ogromnym taktem, wyczuciem, bez akcentowania swojej polskości[5].

            Świadectwo to i poprzednie, oraz wiele innych, mówią same za siebie. Świadczą o tym, że s. Gabriela Jaworska nie szukała nigdy samej siebie, własnej chwały, uznania, władzy. Zawsze wypatrywała zwykłych ludzi, ludzi prostych, ubogich, cierpiących, bezradnych, aby im ulżyć, pomóc, towarzyszyć, na ile tylko mogła. Wszyscy, którzy bliżej Ją znali, podkreślają, że w modlitwie była zatopiona w wielkim milczeniu. Przeżywała w głębokim skupieniu bliskość Najwyższego Boga, nieuchwytnego, lecz przemawiającego.

      Była optymistką. Nie chodziła ze zwieszoną smętnie głową. Lubiła ludzi. Chętnie nawiązywała kontakt z każdym, kto pojawił się blisko Niej. Była szczera. Mówiła to, co myśli. Gdy znalazła się w środowisku o niezbyt pochlebnej opinii, nie okazywała nikomu ani cienia pogardy.

     Wnikanie w życie s. Gabrieli Jaworskiej to docieranie do tajemnicy Chrystusa, szczodrze i obficie objawiającego się w życiu człowieka. Jest to jednocześnie przybliżanie nam człowieka, który do końca był wierny chrześcijańskiej miłości. Ponadto jest to dobra okazja do poznania kogoś, kto kierując się ewangelicznym prawem miłości, szerzył ją w codziennym, zwykłym, życiu zakonnym, które przemieniało się w życie niezwykłe, bo przeniknięte miłością Boga i ludzi, opromienione łaską. Była w nim pełna wzgarda rzeczy doczesnych, osobista świętość bliska heroizmu – widoczna zwłaszcza w ostatnich latach życia Siostry, niezmierne pragnienie służenia Bogu, a także radość i pokój płynący z odczuwania Bożej obecności oraz dążenie do coraz doskonalszego zjednoczenia z Bogiem.

       Ci, którzy zetknęli się kiedyś z s. Gabrielą, zachowają na zawsze w pamięci postać szlachetnej, mężnej i mądrej zakonnicy, która była wierna swemu umiłowanemu Kościołowi, Zgromadzeniu zakonnemu i Ojczyźnie. Była też bardzo wrażliwa na potrzeby i krzywdę ludzką, a wrażliwość ta przejawiała się natychmiast w gotowość przyjścia bliźniemu z pomocą.

        Taką zachowa Ją również w swej wdzięcznej pamięci mówiący te słowa, który znał siostrę Gabrielę ponad 30 lat (od 1981 r.) i mógł cieszyć się Jej przyjaźnią.

        Życie siostry Gabrieli Jaworskiej może być wzorem wskazującym każdemu drogę ku Bogu. Dziękuję Ci, siostro Gabrielo, za wszystkie nauki Twego życia, których nikomu nie szczędziłaś, a które dziś z perspektywy i potrzeby czasu trudno przecenić!

     Zmęczone, zbolałe chorobą nowotworową ciało s. Gabrieli (Teresy) Jaworskiej spoczęło 9 lipca 2012 r. w grobowcu zakonnym Zgromadzenia Sióstr św. Dominika na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, a Jej szlachetna dusza – jak mocno wierzymy – poszła po zasłużoną nagrodę do Boga, prosto w ramiona najlepszego Ojca, Miłości samej.

       Ilekroć będziemy patrzeć na epitafium s. Gabrieli, tylekroć będzie ono nam przypominać jak żyć i co jest dla nas najważniejsze. Na epitafium jest między innymi krzyż dominikański. Wokół niego, mamy wyrażony po łacinie program życia ludzi, którzy żyją według myśli św. Dominika: laudare, benedicere i praedicare. Te słowa, ważne dla dominikańskiej szkoły duchowości, ciągle przewijały się w tym kazaniu.

      Pierwsze słowo to laudare: czcij i wysławiaj Boga nade wszystko.

      Benedicere: błogosław wszystkich; bądź dobry dla nich.

      Praedicare: głoś naukę Bożą wszędzie gdzie jesteś. Czyń to nie tylko słowem, przede wszystkim czynem. Świat potrzebuje bardziej świadków niż tylko nauczycieli teoretyków.

       Ta dominikańska duchowość kształtowała wielu z nas od dziecka, również mówiącego te słowa. Czyż podobizny: Jacka, Czesława, Wincentego Ferreriusza i innych świętych, których dominikański wzorzec świętości ukształtował, nie towarzyszyły wiernemu ludowi od kołyski aż po trumnę? Czyż oczy dziecka wpatrzone w czasie sumy w te tajemnicze postaci na ołtarzach nie utrwalały w duszy prawd ledwo rozumianych, czerpiących jednak ze skarbnicy dominikańskiego ducha? Wartości te, jakie przekazywał kościół parafialny, święci na rozstajach dróg, nazwy mijanych wsi: Jacnia, Dominikanówka, to wielkie bogactwo, z którego trudno nie czerpać. Ten „nawyk dominikański” wchodził poprzez pokolenia nie jako w krew. Dzisiaj też doszedł mocno do głosu.

       Poświęcamy i odsłaniamy epitafium po to, by było ono dla nas nieustanną katechezą: dla licznie obecnych tutaj w kościele, żyjących w naszym mieście – może niektórzy z nich zgubili drogę do świątyni – oraz dla tych wszystkich ludzi, którzy po nas przyjdą i obejmą nasze dziedzictwo.

       Na zakończenie jeszcze jedno wyjątkowe i aktualne na dziś polecenie wielkiego apostoła narodów św. Pawła, zaczerpnięte z jego  Listu do Filipian. Trzeba od razu mocno podkreślić, że słowa te były też bardzo bliskie s. Gabrieli Jaworskiej, wielkiej staszowianki.

     „Jeśli jeszcze jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli istnieje jakaś moc przekonująca, jeśli jakieś serdeczne współczucie – ciągle uczy apostoł narodów – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich” (Flp 2, 1-4).

Ufam serdecznie, że to przesłanie dobrze zapamiętamy. Oby stało się ono naszą pełną własnością. Zatem służmy sobie nawzajem tym darem, jaki każdy otrzymał, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg przez naszego Pana Jezusa Chrystusa (por. 1 P 4, 10-11)

 Amen!


* Kazanie z okazji siódmej rocznicy śmierci śp. s. Gabrieli (Teresy) Jaworskiej oraz poświęcenia tablicy ku jej czci i pamięci wygłoszone 7 lipca 2019 r. w kościele p.w.  św. Barbary w Staszowie.

[1] J. Popek, Świadectwo, w: E. Walewander, Życie w obronie wartości. Siostra Gabriela Jaworska OP 1950-2012, Lublin 2015, s. 69.

[2] Tamże, s. 31.

[3]  Rękopis w posiadaniu autora.

[4] Tamże.

[5] Życie w obronie wartości, s. 66-67.

199 Piesza Pielgrzymka Staszów-Sulisławice 29-30.06.2019

30 czerwca 2019
Komentowanie nie jest możliwe

           W sobotni poranek 29 czerwca pątnicy obydwu parafii wyruszyli na 199 Pielgrzymkę do Sanktuarium Matki Bożej Sulisławskiej. Swą pielgrzymkę rozpoczęli Mszą Świętą w kościele św. Bartłomieja, podczas której złożyli duchowe dary na ołtarzu, w intencji świętości  rodzin i parafii.

             Podczas homilii kaznodzieja zaproponował, abyśmy przygotowali się na 200-setną rocznicę pielgrzymki: „nie w tablicy pamiątkowej  tkwi sens, ale w tablicy serca ludzkiego przez odnowienie życia religijnego, tj. przez sakrament pokuty, Eucharystii, uczestnictwo w  rekolekcjach Wielkanocnych prowadzonych przez Ojców Zmartwychwstańców z Sulisławic”.

            Lekki powiew wiatru towarzyszył przy tworzeniu się kolumny 267 pątników Pieszej Pielgrzymki. Wesoły śpiew scholi i dźwięk gitary wydobywał się z głośników, trafiając nie tylko do uszu, ale i do serc pielgrzymów, które oddawały cześć Bogu Stwórcy. Jeden z pątników relacjonuje: „niesamowite było to, że mogliśmy poczuć klimat tamtych dni sprzed dwustu lat, kiedy to mieszkańcy Staszowa w tak dramatycznej sytuacji, jaką była panująca zaraza, która zabierała w zastraszającym tempie ich bliskich – zbijają krzyż z dwóch kawałków drewna i wyruszają do Matki Bożej Sulisławskiej prosząc Ją, aby zaraza ustała. Kiedy ich oczom ukazują się wieże kościoła padają na twarz, a z głębi ich serc wyrywa się krzyk: Matko ratuj! Pył ziemi miesza się z ich oddechem, a łzy nawilżają spękaną ziemię. Matko ratuj! Matko umierają nasze rodziny, Matko patrz ile sierot, Matko umarł nasz duchowy opiekun, jesteśmy jak owce bez pasterza. Matko ratuj!”. W opadającym na ziemię kurzu drogi, wśród płaczów i jęków, do uszu pątników dociera radosny tętent kopyt końskich i dźwięczny głos jeźdźca: Zaraza ustała! Nikt już nie umarł!.”

O Matko Święta, Pani Sulisławska,
co spod podwójnej, w niebo mknącej wieży
 czarnego na nas spoglądasz obrazka,
módl się za nami.

                                                                                                                         /Zbigniew Kabata „Partyzant”/

           Nasi pątnicy pielgrzymowali wśród lasów, pól i budynków mieszkalnych pobliskich wiosek, zatrzymując się na chwilę odpoczynku. Podczas postoju pielgrzymi kosztowali wyroby mięsne „od Gajka” i jagodzianki z piekarni pani Zosi oraz popijali kawę i herbatę roznoszoną przez „siostry pielgrzymkowe” w turystycznych kubkach. Cały szpaler zamykał czarny jeep pana Rafała z przyczepką wiozącą plecaki pątników. Pierwszy dzień pielgrzymki zakończył się Mszą Świętą i wspólnym apelem przed „Tronem Matki Sulisławskiej”.

             W niedzielę 30 czerwca do Sanktuarium w Sulisławicach dotarli rowerzyści, którzy kolejną swoją rowerową pielgrzymkę rozpoczęli tego dnia o godzinie 6.30 wyruszając od kościoła świętej Barbary w  Staszowie. Najmłodszy uczestnik miał 6 lat i -  jak mówił – „ciężko było na górkach,  ale dojechałem do Sulisławic”.

              Niedzielne pielgrzymowanie rozpoczęła Droga Krzyżowa, która była przygotowaniem do Mszy Świętej o godzinie 9.30. Kolejny dzień pielgrzymki był jeszcze bardziej słoneczny, termometry wskazywały 39O C w cieniu. O g. 12.20 pątnicy wyruszyli w drogę powrotną wśród śpiewów, modłów i odmawianego różańca.

                Dźwięki dzwonów z wieży kościelnej witały pielgrzymów „spieczonych słońcem”.

IMG_20190629_094632   Sulis-2019   IMG_20190629_100331   IMG_20190629_100657

IMG_20190629_102933   IMG_20190629_101114   IMG_20190629_102528   IMG_20190629_102925

IMG_20190629_100943   IMG_20190629_104019   IMG_20190629_104156   samo-suli-2019

IMG_20190629_152524   IMG_20190629_135135   IMG_20190629_153525   IMG_20190629_165420

IMG_20190629_170926   IMG_20190629_170938   IMG_20190629_175043   IMG_20190629_175307

IMG_20190629_175728   IMG_20190630_101545   IMG_20190630_110055   IMG_20190630_191145

                

                

                

Boże Ciało 2019

20 czerwca 2019
Komentowanie nie jest możliwe

             Dając wyraz jedności Kościoła po raz kolejny rodziny obu staszowskich parafii włączyli się we wspólną procesję Bożego Ciała. Procesję rozpoczęła Eucharystia o g.10.00 na którą przybyli mieszkańcy obu parafii wraz z dziećmi obchodzącymi pierwszą rocznice Komunii Świętej. Msza Święta z uroczystości Bożego Ciała była zarazem prymicyjną nowo wyświęconego kapłana.

            Procesja z Najświętszym Sakramentem wyruszyła ulicami naszego miasta. Dziewczynki licznie zgromadzone na procesji „haftowały dywan z kwiatów” dla żywego i prawdziwego Boga, który wychodzi do swojego ludu. W procesji udział wzięła Orkiestra Siarkopolu, która uświetniła tę Uroczystość. Zgodnie z tradycją procesja zatrzymała się przy czterech ołtarzach, dwa z nich znajdowały się na terenie parafii św. Bartłomieja, a dwa na terenie parafii św. Barbary. Przy każdym ołtarzu została odśpiewana inna Ewangelia: o ostatniej wieczerzy, o rozmnożeniu chleba, o spotkaniu z uczniami w drodze do Emaus i Modlitwa Arcykapłańska Chrystusa. Przy każdym ołtarzu śpiewano kolejne zawołania suplikacji: „Święty Boże…”, po czym kapłan udzielał błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.  Procesja zakończyła się w kościele św. Barbary, gdzie śpiewem   „Ciebie Boga wysławiamy…” podziękowaliśmy Bogu za piękną pogodę, liczny udział wiernych i modlitewne skupienie.

1   2   3   3a

4   5   6-1   7

7a   7b   8   9

10   11   12   13

14   14a   15   16

17   17a   18   19

20   21   22

Oktawa Bożego Ciała

IMG_20190624_174928[1]   IMG_20190624_175010[1]   DSC_3279

 

Obchody XX rocznicy papieskiej wizyty św. Jana Pawła II w Sandomierzu

9 czerwca 2019
Komentowanie nie jest możliwe

          9 czerwca z parafii św. Barbary wyruszyliśmy do Sandomierza na uroczyste obchody XX rocznicy papieskiej wizyty św. Jana Pawła II w Sandomierzu. Obchody rozpoczął Marsz dla Życia i Rodziny, którego uwieńczeniem była uroczysta Msza Święta pod przewodnictwem  arcybiskupa  Henryka  Józefa Nowackiego – byłego Nuncjusza Apostolskiego oraz bp Henryka Tomasika z diecezji radomskiej, bp Jana Ozgi z diecezji Doumé Abong – Mbang w Kamerunie, bp Jana Sobiło z diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie, bp Krzysztofa Nitkiewicza  i bp seniora  Edwarda Frankowskiego z diecezji sandomierskiej.

         We Mszy Świętej udział wzięło kilkuset kapłanów z naszej Diecezji, wśród których obecny był opiekun rodzin naszej parafii ks. Edward Zieliński. W specjalnie wydzielonym sektorze honorowe miejsca zajęli małżonkowie,  którzy zawarli sakramentalny związek  małżeński w roku pielgrzymki świętego Jana Pawła II do Sandomierza. W trakcie uroczystości otrzymali  oni dyplomy oraz figurkę Świętej Rodziny.

         Po Mszy Świętej na Błoniach sandomierskich wzięliśmy udział w pikniku rodzinno-młodzieżowym, można było zrobić sobie  zdjęcie w „papieskim papa mobile”.

Bogu niech będą dzięki za wspólnie spędzony czas!

IMG_20190609_111016   IMG_20190609_103817

IMG_20190609_122202   IMG_20190609_104613

                                            IMG_20190609_124704

Bierzmowanie 2019

5 czerwca 2019
Komentowanie nie jest możliwe

              W czwartek  6 czerwca na uroczystej Mszy Świętej o godzinie 18.00 bp Edward Frankowski udzielił sakramentu bierzmowania młodzieży z naszej parafii. Bierzmowanie jest sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej, w którym przyjmujący go chrześcijanin zostaje umocniony Bożą mocą w swym pragnieniu czynienia w świecie dobra. Sakrament bierzmowania sprawia, że chrześcijanin pełniej uczestniczy w zbawczym posłannictwie Jezusa Chrystusa dzięki otrzymanej szczególnej łasce Ducha Świętego.

            W homilii ks. biskup mówił o darach Ducha Świętego: mądrości, rozumu, rady, męstwa, pobożności i bojaźni Bożej. Chrystus obecny w życiu młodego człowieka przychodzi mu ze szczególną pomocą w przełomowych momentach jego życia. Bez wątpienia takim momentem jest wchodzenie w dorosłość. Udzielaną pomocą są właśnie dary Ducha Świętego dla umocnienia jego wiary i trwania w jedności z Chrystusem i Jego Kościołem. Dary, a wraz z nimi i zadania otrzymane w sakramencie bierzmowania chrześcijanin otrzymuje nie tylko dla własnego dobra, ale też dla dobra innych po to, by inni ludzie w nich mogli doświadczać miłości samego Boga, który jest źródłem wszelkiego dobra.

            Oprawę liturgiczną sprawowanej Eucharystii swoim śpiewem ubogaciła schola parafialna. Podziękowania składamy ks. Witoldowi oraz rodzicom, którzy włączyli się w przygotowanie młodzieży do przyjęcia tego sakramentu.

1   2   3   4

5   6   7   8

9   10   11   12

 

 

 

Rekolekcje Ewangelizacyjne „W mocy Ducha Świętego” 2019

5 czerwca 2019
Komentowanie nie jest możliwe

W ramach Nowej Ewangelizacji prowadzonych w niektórych diecezjach naszej Ojczyzny mieliśmy przywilej także w naszym mieście przeżyć spotkanie z misjonarzami z Brazylii – o. Enrique Porcu i o. Antonello Cadeddu wraz z grupą modlitewną „Przymierze Miłosierdzia”. Wprowadzeniem do spotkania były słowa ks. Marka Kulińskiego, dyrektora Centrum Ewangelizacyjnego św. Augustyna w Sandomierzu: „Chcemy, aby wszyscy, którzy skorzystają z tych spotkań mieli okazję doświadczyć na nowo miłości Boga, który jest pośród nas oraz w pełni otworzyć się na działanie uświęcającej mocy Ducha Świętego”.

366639_NSiX_QBA_2816_83   f217422d39341eed46fdce1baa2c067a   20190530_194252   20190530_194355

20190530_194310   20190530_194323   20190530_194340Nowy obraz (3)  Nowy-obraz-2

W dniu 30 czerwca  misjonarze byli obecni w naszej parafii. O g. 16.30 rozpoczęło się przygotowanie modlitewne, a o g. 17.00  wspólnym przywołaniem Ducha Świętego konferencje poprowadził o. Enrique Porcu. Ojciec Enrique z właściwym sobie entuzjazmem i mocą Ducha Świętego mówił jak „obudzić się z letargu”, aby Go spotkać w  codziennym życiu.

Konferencja dotyczyła godności i świętości życia każdego człowieka, jako dziecka Bożego, które Ojciec Niebieski zaprasza do podążania drogą przykazań. Każdy człowiek jest stworzony na obraz Boga i pragnie Jego bliskości. Czasem ten obraz zamazujemy i tracimy daną nam świętość przez grzech. Często ulegamy indywidualizmowi, zwycięża w nas egoizm i wtedy zatracamy podobieństwo do Boga. Jezus dał nam przykazanie miłości Boga i bliźniego, abyśmy w każdym człowieku widzieli Jego oblicze. Jeśli myślimy tylko o sobie burzymy jedność i nie ma w nas życia Bożego. Trzeba nam ciągle uczyć się poświęcania dla innych, czego przykład dała nam św. Matka Teresa z Kalkuty czy św. Jan Paweł II. Uczymy się nieustannie poświęcać życie dla innych. Wielkim dobrem jest życie we wspólnocie rodzinnej, która jest pierwszą szkołą bezinteresownego poświęcenia i wzajemnej miłości. Rozwijajmy w sobie miłość, której uczy nas Pan Jezus – mówił ojciec misjonarz.

O g. 19.00 wieczorny cykl ewangelizacji rozpoczęła Msza Święta, której przewodniczył o. Zbigniew Kowalczyk, który także przybył z Brazylii. Na wspólnej modlitwie w kościele św. Barbary zebrali się mieszkańcy naszego miasta, ale przybyło też wiele osób z innych parafii ze swoimi duszpasterzami. W czasie Mszy Świętej konferencję poprowadził o. Antonello, który wychodząc z tekstów czytań liturgicznych i na tle współczesnych przemian zachęcał wszystkich byśmy uczyli się przemieniać trudne doświadczenia w miłość Boga i człowieka – „ból w miłość”. Dalej mówił: ”my ludzie nie wiemy, o co mamy prosić Boga, ale Duch Święty przyczynia się za nami w błaganiach niewysłowionych”, dlatego trzeba nam światła Ducha Świętego do przezwyciężania trudności, przemiany i uświęcania życia.

Po zakończeniu Eucharystii rozpoczęła się modlitwa uwielbienia przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Ojcowie prowadzili  uwielbienie Boga przeplatane pieśniami naszej diakoni muzycznej „Posłańcy Miłości”. Modlitwę uwielbienia zakończyło indywidualne błogosławienie kapłanów udzielane wszystkim zgromadzonym. Uwieńczeniem były świadectwa tych, którzy przeżyli szczególną bliskość Boga. Całe spotkanie upływało w „mocy Ducha Świętego” i  ciepłej, rodzinnej atmosferze.

     

Pielgrzymka 2019 – Odporyszów, Zabawa, Tuchów, Dębowiec, Lipinki, Markowa, Łańcut

27 maja 2019
Komentowanie nie jest możliwe

    Wczesnym rankiem majowe promienie słońca ogrzewały twarze pątników wyczekujących z napięciem na przyjazd autokaru, bowiem miała rozpocząć się oczekiwana pielgrzymka do Odporyszowa, Zabawy, Tuchowa, Dębowca,  Lipinek, Markowej i Łańcuta.

     Jeden ze świadków tamtych wydarzeń opisuje: pierwsze kroki skierowaliśmy na północny zachód od Tarnowa, w odległości kilkunastu kilometrów, gdzie na piaszczystej wyżynie leży wioska Odporyszów. Tam to od 1572 r.  króluje Matka Boża Odporyszowska, kiedy to  na dębowym krzyżu pokazała się w podobiźnie Odporyszowskiego Obrazu.  Fragment tego krzyża znajduje się do dzisiaj z tyłu wielkiego ołtarza.

     Z  żalem opuszaliśmy Sanktuarium …bo najlepiej u Matki, ale czekał nas  jeszcze Tuchów i  polskie  La Salette.  W drogę…

Matka_Boska_Odporyszowska  IMG_20190525_063608  Sanktuarium_Matki_Boskiej_Zwycieskiej_w_Odporyszowie  IMG_20190525_063646

        Wśród krajobrazu  zalanych pól  i domostw przemierzaliśmy kolejne kilometry, aż do momentu gdy na horyzoncie ukazała się wieża Sanktuarium w Zabawie Bł. Karoliny Kózkówny – jedynego takiego na świecie, gdzie w ołtarzu spoczywają relikwie Błogosławionej, która jest jednocześnie parafianką tegoż kościoła.

         Na zegarze wybiła godzina 7.00.  Długo wyczekiwane słońce jeszcze szerzej i mocniej rozlewało swe promienie obsuszając zalaną ziemię.

IMG_20190525_071121   IMG_20190525_081429   IMG_20190525_084302   IMG_20190525_084321

     Na miejscu oczekiwał nas Pan kościelny który przybliżył nam postać Bł. Karoliny. Opowieść o jej życiu przygotowała nas do głębszego przeżycia Eucharystii za wstawiennictwem Bł. Karoliny. Każdy z nas jak umiał włączył się czynnie w liturgię, a na ołtarzu złożyliśmy duchowe dary szczególnie w intencji dzieci, młodzieży i naszych rodzin.

IMG_20190525_091541   IMG_20190525_091232   IMG_20190525_091307   IMG_20190525_091418

IMG_20190525_091445   IMG_20190525_091452   IMG_20190525_091508   IMG_20190525_091905

       Po Mszy Świętej, udaliśmy  się do Wał-Rudy, rodzinnej wioski Karoliny. Czymś niesamowitym było zobaczyć naocznie miejsca związane z jej życiem, stanąć blisko gruszy, przy której kiedyś Bł. Karolina katechizowała swoich rówieśników. Wszyscy zagłębili się w świętość życia Karoliny – jej codziennych zmagań, radości, wiary i w końcu męczeńskiej śmierci.

Zdało się oczom głupich, że pomarli, zgon ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. W dzień nawiedzenia ich przez Boga zajaśnieją i rozbiegną się jak iskry po ściernisku.”(Księga Mądrości)

       Z wielką zadumą odjeżdżaliśmy z Wał-Rudy. Jeszcze raz  ukazał się nam kształt  kościoła, przy którym już kolejna grupa pielgrzymów podążała by spotkać się z Karoliną i  oddać cześć Bogu w cichym wnętrzu świątyni. Odjechaliśmy..

      Wkrótce naszym oczom ukazała się tabliczka z nazwą Tuchów. Autokar z łatwością zakręcił na parkingu pozostawiając ślady szerokich kół na wilgotnym piasku. Wśród śpiewu ptaków udaliśmy się na górę „gdzie Bogu mieszkać się spodobało”. Wysłuchaliśmy pilnie opowieści o historii kościoła, zwiedziliśmy Muzeum Misyjne Redemptorystów i na koniec zawierzyliśmy się opiece Matce Bożej Tuchowskiej rozważając tajemnice chwalebne różańca świętego.

      Opuszczając Bazylikę bocznym wyjściem żegnało  nas czułe spojrzenie „Matki Bożej od oczu”…

Ty, coś w Tuchowie tron sobie obrała

By nam pomagać w życia czas.

Wierzymy, Matko, żeś nas pokochała

i nie odrzucisz nigdy nas.

Byłaś nam źródłem wiary i męstwa,

Zawsześ nas strzegła spojrzeniem swym,

W mrokach cierpienia i w dniach zwycięstwa

Tyś nam Królową, my ludem Twym.

Naszą podziękę przyjąć chciej, o Pani,

Serca ci niesiem pieśnią tą

Za łaski strumień tak hojnie rozlany,

za macierzyńską miłość Twą.

Jesteś nam źródłem wiary i męstwa,

Zawsze nas strzeżesz spojrzeniem swym.

W mrokach cierpienia i w dniach zwycięstwa

Tyś nam Królową, my ludem Twym.

IMG_20190525_102137   IMG_20190525_103749   IMG_20190525_103818   IMG_20190525_104619

IMG_20190525_104806   IMG_20190525_105310   IMG_20190525_105322   IMG_20190525_105720

IMG_20190525_110208   IMG_20190525_114151   IMG_20190525_103834

      Następnie po krzepiącym ciało posiłku w rodzinnej atmosferze popędziliśmy w kierunku malowniczej części Pogórza Jasielskiego wśród modlitw i katechez  naszego opiekuna duchowego, które karmiły nasze serca.

       Zatrzymaliśmy się dopiero w Dębowcu w odległości 8 km na południe od Jasła. Tam czekał na nas o. Dariusz, który z głośnikiem na plecach, mikrofonem w ręku i humorem w kieszeni rozpoczął: „Sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej w Dębowcu jest zwane polskim La Salette. Założyli je Misjonarze Saletyni, zgromadzenie utworzone w 1852 r., rok po ogłoszeniu dekretu o prawdziwości objawienia w La Salette…”

IMG_20190525_150143   IMG_20190525_141113   IMG_20190525_142201   IMG_20190526_055743

Ojciec zapoznał nas też z Orędziem Maryi przekazanym dwójce dzieci Melanii Calvat i Maksyminowi Giraud.

IMG_20190525_143450   IMG_20190525_143626   IMG_20190525_144220   IMG_20190525_144350

IMG_20190525_144417   IMG_20190525_144736   IMG_20190525_145127   IMG_20190525_145928

       Na koniec zmówiliśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego i rozważyliśmy mękę Zbawiciela.

      Z Dębowca udaliśmy do Sanktuarium Pana Jezusa Ukrzyżowanego pw. św. Jana Chrzciciela w Kobylance. Gdzie mogliśmy dotknąć duszą „żywych ran Chrystusa” i odczuć Miłość płynącą z krzyża. To były niesamowite chwile gdy nasze stopy stanęły na polskiej Golgocie.

IMG_20190525_183946

Na Spoczynek udaliśmy się do Lipinek.

foto01   IMG_20190525_210458   IMG_20190525_210336   IMG_20190525_210027

22.00 Cisza Nocna hrr hrr hrr

5.00 Pobudka !

Odjazd ….

     Z promieniami słońca witała nas ponownie Matka z polskiego La Salette. O g. 6.00 w Sanktuarium rozpoczęliśmy Eucharystię pod przewodnictwem ks. Edwarda. „Matko płacząca, Matko współczująca w Twoje ręce oddajemy nasze życie. Opiekuj się nami. Poprowadź nas jak małe dzieci za rękę. Matko Ufamy Tobie”.

Odjazd..

IMG_20190526_055602   IMG_20190526_062208   IMG_20190526_064552   IMG_20190526_064946 (1)

       W autokarze w radości odśpiewaliśmy Godzinki do Matki Bożej i… w oddali zamigotała tablica informacyjna – Markowa. To miejsce gdzie rodzina Ulmów oddała życie za ratowanie bliźnich  narodowości Żydowskiej.

        Po zwiedzeniu muzeum udaliśmy się na cmentarz przy kościele św. Doroty. Deszczowa pogoda którą  zapowiadała spikerka w telewizji nie miała nic wspólnego z wymodloną przez pielgrzymów słoneczną  pogodą. Promienie słońca radośnie tańczyły pomiędzy młodymi listkami wierzb intensyfikując zapach wiosennych kwiatów z pobliskich pól. Wśród  przyrody budzącej się do życia zmierzaliśmy na parafialny cmentarz krocząc w wielkiej powadze pomiędzy nagrobkami na których  jarzyły się znicze upamiętniające życie naszych praojców. Tabliczka informacyjna wskazywała miejsce pochówku rodziny Ulmów. Gdy dotarliśmy na miejsce; honor, pokora, dobroć, odwaga, radość i smutek mieszały się w naszych sercach. Za słowem naszego duszpasterza wylaliśmy prośby serc na „tym ołtarzu męczeńskiej śmierci rodziny Ulmów” niech za ich wstawiennictwem zostaną wysłuchane jeśli są zgodne z  wolą Bożą.

IMG_20190526_093043   IMG_20190526_093138   IMG_20190526_114334   IMG_20190526_114434

IMG_20190526_124018   IMG_20190526_124400   IMG_20190526_121123   50dm1899670189

Z wielką radością i umocnioną wiarą wróciliśmy do autokaru. W dalszej drodze do Łańcuta towarzyszył nam różaniec przeplatany pieśniami.

     W Łańcucie nasza grupa została poprowadzona przez  dwie przewodniczki po zamkowych komnatach dzięki którym wniknęliśmy w historię naszego Narodu. Bogu niech będą dzięki za patriotycznych Polaków i rodziny polskie tamtych dni.

lancut-zamekm   Zamek_04d   images   powozy_1

       Wraz z zachodzącym słońcem dokończyliśmy biegu naszej pielgrzymki. Wracaliśmy z bagażem pełnym pięknych przeżyć mistycznych, architektury, krajobrazów i piękna Polski, które głęboko wpisały się w nasze serca. Bogu niech będą dzięki za pielgrzymów i Pani Marii która były filarem organizacyjnym całej pielgrzymki.

 

Następna strona »